Menu główne
Strona główna
Aktualności
Patron Szkoły
Sztandary
Wydarzenia
Konkursy
lem.TV
Wychowanie fizyczne
K.T. "Lemochodki"
Teatr "bez Nazwy"
Historia szkoły
Nauczyciele
Sukcesy uczniów
Galeria
Kontakt
Linki
Sponsoring

Dokumenty szkolne
Rekrutacja 17/18
Statut szkoły
Koncepcja Pracy Szkoły
Regulamin Szkoły
Wykaz podręczników i programów nauczania
PSO i wymagania edukacyjne
Regulamin biblioteki
Dni wolne od zajęć dydaktycznych

Kącik dyrektora
Kontakt z dyrektorem
Archiwum

Inne
Artykuły
Biblioteka szkolna
Prognoza pogody

Dla uczniów
Dla maturzystów
Dla gimnazjalistów
Plan lekcji
Zajęcia dodatkowe
Zastępstwa
Oceny
Program Dojrzały Odpowiedzialny
Projekt edukacyjny z WOS

Dla rodziców
Instrukcja obsługi dzienniczka
Oceny
Zebrania rodziców
Godziny pracy pedagoga i świetlicy

Absolwenci
Kącik absolwentów

Spotkanie po latach
1968
1978
1998

Str. nauczycielskie
Filozofia,Etyka
Informatyka
Zesp. Wspierania Uzdolnień
Pedagog

Najczęściej czytane
Jak sporządzić bi...
Zebrania z rodzic...
REKRUTACJA W ZESP...
II MISTRZOSTWA S...
Spotkanie absolwe...
REKRUTACJA W ZESP...
Spotkanie absolwe...
Zapraszamy absolw...
SZKOLNA LIGA L.A.
Spotkanie absolwe...

Artykuły > Absolwenci > Spotkanie absolwentów z rocznika 1978

17 maja 2008 r. spotkanie przed szkoła wyznaczyli sobie absolwenci z rocznika 1978…czyli 30 lat po maturze. Wcześniej o tym spotkaniu ćwierkały już wszystkie wróble…czyli jak to bywa w Kowarach wieść gminna niosła. Kiedy się o tym dowiedziałam postanowiłam przyjąć ich specjalnie. Dlaczego? Otóż, rocznik ten to ciekawi ludzie pełni inicjatywy, z ciekawymi pomysłami, uzdolnieni artystycznie…tak przynajmniej byli wspominani przez Grono Pedagogiczne. Wiele ciekawych historii opowiadała mi o Nich wychowawczyni  ówczesnej klasy IV B p. Zofia Wolak. Czasu na przygotowanie przyjęcia absolwentów było niewiele, w szkole odbywała się matura, ale przy pomocy mojej zastępczyni p. Krystyny Patynowskiej i Jej męża Mirka, a także wychowawczyni IV B,  wszystko się udało i przyznam, że cieszyłam się, iż udało mi się zaskoczyć naszych absolwentów. Tuż przed 16.00 przed szkołą zaczął się ruch, podjeżdżały samochody, z których wysiadali roześmiani absolwenci rocznika 1978. Spodziewali się, że szkoła będzie otwarta, a tu drzwi zamknięte. Kiedy pierwsi goście zaczęli się niepokoić, wyszłam do nich i powiedziałam, że wejdą do szkoły punktualnie o 16 i poprosiłam, by zadzwonili do drzwi, jak już zbiorą się wszyscy. Wystarczył akademicki kwadrans i byli gotowi. Spotkałam Ich w towarzystwie p. Zofii Wolak, a po chwili dołączyła do nas p. Elżbieta Stańkowska, nauczycielka języka polskiego. Byli przekonani, że teraz wejdą do szkoły, przejdą się po korytarzach, zajrzą do klas i powspominają. Ale nie było tak łatwo. Powiedziałam, że do szkoły mogą wejść  tylko w jednym celu…musza napisać powtórkę z matury, bo ta sprzed 30 lat straciła ważność. Myśleli, że żartuję, sami zaczęli żartować, że zgłaszają totalne nieprzygotowanie, że maja zwolnienie lekarskie itp. Oczywiście byłam nieugięta i…zaprosiłam Ich na salę gimnastyczną, gdzie 30 lat temu… Poprosiłam o wylosowanie miejsc ( mówili potem, ze wróciły emocje, że poczuli się 30 lat młodsi), zajęli miejsca, a Komisja Egzaminacyjna w składzie Z. Wolak, E. Stańkowska, K. Patynowska rozdała kartki, długopisy, a mnie pozostało podyktować tematy…no i zaczęło się! A oto tematy Matury 1978 – 2008 :

1.      Moja szkoła z perspektywy 30 lat.

2.      Jeżeli wracam wspomnieniami do szkoły to…

3.      Dlaczego wróciłem(am) do szkoły po 30 latach?

Najczęściej wybierano temat trzeci. Poniżej prezentuję prace maturalne osób, które zgodziły się na ich publikację. Właściwie tylko jedna osoba prosiła, by nie publikować wspomnień.

Temat nr 1.

„Wracam wspomnieniami do czasów szkolnych, ponieważ po maturze nie kontynuowałam dalszego kształcenia się. Miło wspominam kolegów, gdyż z większością dojeżdżałam do Kowar z Jeleniej Góry. Nauczyciele, na czele z p. Wolak zawsze uczulali nas, że „życie jest okrutne i nie rozpieszcza”. Matura była dla mnie dużym stresem, ale gdy wspomnę czas poprzedzający, kiedy koledzy z klasy organizowali akademie, a zwłaszcza kabaret, to uważam, że był to najpiękniejszy okres w moim życiu”.

„-najpiękniejsze dni mojego życia,  -wspomnienie ciągle żywe,  -wiedziałam, że będzie z nami nasza wspaniała Balbinka, która zasługuje zawsze na wspomnienie i pamięć,  -tu po prostu chce się BYĆ!”

„Lata 70-te cudowny czas spędzony w gronie przyjaciół. Młodzi, gniewni, bez sprecyzowanego pomysłu na Zycie, to był najpiękniejszy okres w mojego życia. Tu pięknie po schodach schodziła moja przyszła żona. Chciałbym, aby ten czas wrócił, aby prof. Spryszak znowu złapał mnie na paleniu papierosów w ubikacji  i w cudowny sposób przeszukał do skarpetek…a propos przeszukań, spodobało mi się to, zostałem policjantem”.

„Moja szkoła z perspektywy 30 lat…nic się nie zmieniła, te same mury, okna,…pozostają tylko wspomnienia. Koledzy, przyjaciele, KABARET, nasz kabaret. Szkoła była tylko budynkiem, a ludzie tworzyli atmosferę, którą możemy teraz wspominać. Inny obraz…wspólne wykopki, wycieczka do Krakowa, 1 majowy pochód…to są obrazki, które pozostają do dzisiaj”.

Temat nr 2.

„Jeżeli wracam wspomnieniami do szkoły to :  -widzę Panią profesor  Stańkowską, wspominam Jej ciepły głos, cudowne lekcje j. polskiego i wspaniałe fakultety w klasie maturalnej,  -widzę śp prof. Spryszaka, który wzywał mnie do odpowiedzi „no, siostra Zyty do odpowiedzi” (siostrę uczył profesor wcześniej),  -wspominam moje fajne koleżanki i nasze wagary w II klasie (na cmentarzu kowarskim),  -fajne prywatki i kucie do białego rana przed maturą,  -widzę Panią R., która do dziś śni mi się po nocach…”

„Piękny okres mojego życia zaczęłam w tej szkole. Wprawdzie nie zdawałam tu matury, gdyż po dwóch latach uciekłam do Ekonoma, ale sam fakt, że dzisiaj tu jestem, chyba o czymś świadczy…!!! Więź. 30 lat temu czuło się tu atmosferę, był tzw., klimat życia i codzienności, mimo, że nieraz był strach i lęk, że jest się nieprzygotowanym, że Pani Forecka będzie „gnębić”, to chętnie przyjeżdżało się do szkoły, do SZKOŁY, której klimat myśmy tworzyli…”

„Jeżeli wracam do szkoły, to:  moja wychowawczyni Zofia Wolak miała dla mnie szczególne znaczenie. Była osobą, którą darzyłam zaufaniem, była dla mnie jak matka, pomocna w każdej sytuacji. Mimo 30 lat, które nas dzielą od matury, mam Ją w pamięci…ta kobieta wcale się nie zmieniła!!!”

„Jeżeli wracam do szkoły wspomnieniem, to czasami nie wiem, czy to była jawa, czy sen. Czy to wspomnienie – wrażenie, a może tylko chwila- najpiękniejsza chwila, która jak bańka mydlana pękła po zakończeniu matury. Myśl jest złudna, więc wspomnienia mogą być nieprecyzyjne, ale chwile są wieczne i dlatego pamiętam je wszystkie. Mirek, mój przyjaciel, który  nieraz sprowadzał mnie na manowce, teraz ma pewnie te same myśli co ja. Jakie one są? Pewnie identyczne z moimi. A dziewczyny? Zawsze były piękne i takimi pozostają. Profesorowie, którzy zaklinali rzeczywistość, nasze porywy i chucie oraz naszą burzę hormonalną J) Ech…chciałoby się chociaż na chwilę wrócić nie tylko myślami ale tak na parę sekund poczuć młodzieńcze ciało! Mam nadzieję, że wspomnienia te pozostaną we mnie żywe, a jeżeli trafie gdzieś na obłok, to i tak zawsze WEJRZĘ w moją KOCHANĄ KLASĘ I SZKOŁĘ J

„Jeżeli wracam wspomnieniem do szkoły, to: najbardziej wzrusza mnie to, co zapamiętałam z lekcji języka polskiego, czyli bardzo sugestywne wykłady prof. Stańkowskiej, które głęboko wryły się w moją pamięć, a także Jej zachęty, by czytać jak najwięcej. Wracam wspomnieniami także do wspaniałych wykładów prof. Stanisławiszyn…tylko głuchy i niemy nie rozumiał chemii. Temu, że nie miałam problemów z tym przedmiotem, a wręcz, że lubiłam go bardzo, zawdzięczam mój zawód, w którym pracuję już 28 lat. No i oczywiście względy towarzyskie, sympatie i flirty, ale to już inny temat”.

„Jeżeli wracam wspomnieniami do szkoły, to… robi mi się cieplutko na sercu, cztery- wtedy długie, teraz krótkie lata. Ogromna szkoła, tabun ludzi. Teraz w sobotnie popołudnie, cisza, spokój. Tyle „starych” ale jednak nowych twarzy. Koledzy ci sami, ale jakby trochę inni – przybyło ze 30 kilo w te 30 lat, koleżanki niezmiennie piękne. Szkoła ta sama. Sala, w której to piszemy zabrała nam mnóstwo nerwów i wylanego potu. Ale fajnie!! I nawet zdenerwowanie maturalne powróciło ze zdwojoną siłą. DLACZEGO TAK SZYBKO CZAS LECI.

MATURA, MAŁŻEŃSTWO, DZIECI.

W RODZINIE KŁOPOTÓW FURA-

WNUKI, EMERYTURA 

DOGASA JUŻ NASZA ŚWIECZKA

ŁÓŻECZKO, BALKONIK

LASECZKA!  

„Jeżeli wracam wspomnieniem do szkoły, to… chodzę po korytarzach, gabinetach tematycznych, biorę udział w lekcjach… usiłuje sobie przypomnieć, czego takiego ważnego się uczyłam co mi się w życiu przydało. Parę rzeczy zostało w głowie i są od czasu do czasu używane:

1. Podstawy matematyki (Pitagoras, Tales, funkcje…)

2. Fizyka (zasady dźwigni, czyli jak przesunąć szafę używając jak najmniej siły)

3. Oczywiście język polski (tego języka używam na co dzień, w dodatku poprawnie)

4. Język niemiecki, którego tylko część gramatyki pozostała mi w głowie, reszty musiałam się uczyć od początku

5. Podstawy manipulacji- tego przedmiotu nie było w planie lekcji, ale było raczkowanie-w stosunku do uczniów i nauczycieli

6. Humor- pozaobowiązkowy przedmiot, ale bardzo mi się w życiu przydał.”

Temat nr 3.

„Temat, choć wydaje się tak prosty wymaga zdecydowanie więcej czasu niż 10 minut. W skrócie: wróciłam przez sentyment do „starych murów”, tej cudownej atmosfery sprzed 30 lat, niezapomnianej minki Pani Wolak-nawet jak robi groźną minę to i tak się uśmiecha-tak jak dawniej. Wydaje mi się jakbym znalazła się w latach 70-tych. Moi koledzy i koleżanki z tym samym dowcipem i błyskiem w oku, jakby mieli znowu coś wykręcić. Cudowne spotkanie-szkoda tylko, że tak mało cykliczne.”

„Byłam ciekawa wrażeń jak wyglądają moje koleżanki i koledzy po 30 latach, z niektórymi nie miałam kontaktu do dnia dzisiejszego. Uważam to spotkanie za bardzo miłe i przyjemne. Spotkania takie powinny mieć miejsce dużo częściej, nie tylko przy okrągłych rocznicach, jak te 30 lat po maturze. Z dużą przyjemnością i radością przybyłam na to spotkanie. Przy tym spotkaniu trema również towarzyszyła (nieduża, ale była).”

„Wspaniałe wspomnienia o nauczycielach, kolegach i koleżankach z klasy oraz z klas sąsiednich. Chęć zobaczenia szkoły, z którą związany byłem przez 4 lata. Chciałem również zderzyć nasze marzenia z czasów matury, z tym co każdy osiągnął po 30 latach. Interesuje mnie również jak zmieniliśmy się fizycznie przez ten czas oraz co zapamiętaliśmy i jak spostrzegamy samych siebie po 30 latach.”

„Do szkoły wróciłam po XXX latach z sentymentu. Nasza klasa była zgrana, miła i sympatyczna. Sympatyczne koleżanki oraz koledzy i wspaniała Pani Profesor.”

„To była wspaniała klasa IV B i nie tylko. Uczniowie odchodzili i przychodzili nowi, trochę skład się zmieniał, ale pamiętam, że była wspaniała od I do IV klasy. Konkursy, kabaret, sukcesy w trakcie nauki i po jej zakończeniu świadczą o tym, że byliśmy wspaniałym zespołem. Mamy w swoim gronie ludzi o wspaniałych osiągnięciach i zawodach wyuczonych i wykonywanych. Sądzę, że będziemy się spotykać. Byłam uczennicą tej szkoły przez 12 lat, a potem chodziły tu moje córki.”

„Dlaczego? Bardzo dobre pytanie. Wydawałoby się, że to tak dawno, że nie ma po co wracać. Przecież każdy ma swoje nowe inne życie. I chyba to ciekawość, jak wygląda szkoła, jak wyglądają koledzy i koleżanki, co porabiają, jak sobie ułożyli życie. Wydawałoby się, że 30 lat to szmat czasu, ale nie, ja się czuję jakbym skończyła szkołę dopiero wczoraj. I jak dostałam wiadomość, że spotykamy się, bo to już 30 lat, to przyszła taka refleksja, że już mam 49 lat, ale na tyle się nie czuję, wiec z radością i ochotą przyjechałam aby spotkać tych, z którymi przeżyłam 4 lata.”

„Wróciłam do szkoły bo : chciałam zobaczyć szkołę po 30 latach, -zobaczyć osoby, z którymi do tej pory się nie widziałam, -ciekawość, jakie uczucia będą z ty związane, co pamiętam po 30 latach, ile osób będzie również chciało zobaczyć się z klasą.”

„Może to sentyment, a może chęć spotkania z ludźmi, z którymi spędziło się kawałek młodości. Po 30 latach jest już dystans do upływających lat, które wspominam naprawdę z łezka w oku. Czas spędzony w szkole, w Kowarach, był czasem owocujący nie tylko w naukę, ale i w rozwój kulturalno-rozrywkowy. Klasa do której uczęszczałam jest nadal niepowtarzalna i drugiej takiej na pewno nie będzie. Duże brawa dla Pani profesor Wolak.”

„Szkoła, do której chodziłam (12 lat) jest dla mnie do tej pory bardzo ważna. Przeżyłam tu fantastyczne przyjaźnie, poznałam nietuzinkowych profesorów. Pierwsza miłość, pierwszy strach przed egzaminem, pierwsze rozczarowanie, zawód. Jestem dzisiaj tym samym człowiekiem, ale pewniejszym i bogatszym o doświadczenia. I siedząc dzisiaj przy maturalnym stoliku cieszę się patrząc na moich przyjaciół, którzy są tacy sami jak wtedy uśmiechnięci i weseli. Przyjaźń, która przetrwała tyle lat świadczy o nauczycielach, którzy mnie uczyli, o ich zaangażowaniu. Byli wspaniali i tacy pozostali do dziś. Pozostańcie wspaniali.”

„Zawsze warto wracać do swojej szkoły. Upływ lat, zdobyte doświadczenia, poznani ludzie, nowe środowiska, to doświadczenia, które pozostają w nas. Mamy możliwość porównać czas kiedyś, a teraz, kiedy nasze dzieci chodzą do naszej szkoły. Wracając wspomnieniami do naszej szkoły, naszej klasy, naszych kolegów czujemy się dobrze i o tyle lat jesteśmy młodsi.”

„Moja szkoła, Liceum Ogólnokształcące w Kowarach, chociaż jej nie skończyłam, bo po II klasie przeniosłam się do Liceum Ekonomicznego, właściwie tylko dlatego, że było w Jeleniej Górze, jest najwspanialszą szkołą, którą wspominam bardzo ciepło. Szczególnie ciepło wspominam nauczycieli- panią Cymbalska, panią Gorazd, panią Wolak (wychowawczynię). Bardzo ciepło wspominam koleżanki i kolegów z klasy, z wieloma do dziś utrzymuje kontakt. Tutaj zostały zawarte przyjaźnie na długie lata. Były oczywiście i nieciekawe wspomnienia, wręcz bolesne jak np. zdając do II klasy, zdała ze mną dwója z PO, którą pan Zaremba postawił mi do dziennika, ale na szczęście było to jedyne bolesne wspomnienie. Większość wspomnień jest tych wspaniałych. Coś niesamowitego, jakaś siła ciągnie mnie do Kowar. Wzrok odwraca się do „starej budy”. Może właśnie dlatego przyjechałam na dzisiejsze spotkanie.”

„Do szkoły wróciłam po 30 latach, gdyż posiadam w pamięci najlepsze i najwspanialsze wspomnienia. Nauka, przyjaźń koleżeńska szła w parze i do dzisiejszego dnia została w pamięci. Były chwile przyjemne, które do dzisiejszego dnia są pamiętne.”

„Powrót do szkoły wiąże się również z powrotem w najpiękniejszy rejon Polski….dalej niestety nie mogłam odczytać…”

„Wspomnienia, wspomnienia bardzo miłe. Po latach łatwiej ocenić złe chwile, bo okazują się błahe. Chciałam zobaczyć te mury, tych ludzi, którzy ze mną tę część życia spędzili. Ciekawość, jak szkoła wygląda. Ciekawość, czy po 30 latach zostanę rozpoznana i odwrotnie. Sprawdzić, czy życie nam się udało, czy wyszliśmy na „ludzi”.”

„….chyba dlatego, że miło spotkać znajomych po tylu latach, wrócić wspomnieniami do tamtych lat, no i znowu mieć 19 lat…”

„Jestem ciekawa moich koleżanek. Widywałam tylko nieliczne, to spotkanie to jest chwila refleksji, chwila zastanowienia się nad sobą, jest fajnie.”

„Szkoła to wspomnienie cudownej młodości mojej i ludzi niezwykłych, których wtedy poznałam. To dla nich dzisiaj przyjechałam i z tęsknoty jaką miałam w sercu za miejscem i czasem. Tu nie tylko uczyłam się, ale tu zaczęłam poznawać „świat”. Wszystko było fantastyczne, kolorowe i bardzo, bardzo bliskie. Wtedy wszystko zależało od nas. Wystarczyło tylko chcieć i świat należał do nas. Braliśmy go i cieszyliśmy się. Nikt nie pamięta, że było trzeba wstawać o 6.00 rano, aby zdążyć do szkoły i być punktualnie. Nikt nie pamięta, że było ciężko. Dziś wszyscy cieszymy się, że nasza buda stoi i jest wspaniała i tylu wspaniałych ludzi dzięki niej wyszło w świat.”

„Trzydzieści lat, to jak widać po nas tu zgromadzonych uczniach tej szkoły to bardzo długi okres. Na niejednym z nas wymalował swoje barwy i cienie. Ja chciałam bardzo przyjść na to spotkanie, by spotkać się ze swoimi koleżankami i kolegami oraz profesorami. W życiu osobistym mam mało chwil radości, a ta chwila jest niepowtarzalna i miło powspominać, bo Bóg jeden wie, czy będzie mi dane jeszcze raz kiedykolwiek spotkać się choć raz w tym gronie i ponownie pisać maturę.”

„Przepraszam, ale z przyczyn ode mnie niezależnych (ograniczenia zdrowotne) nie mogę osobiście napisać pracy. Pośrednio pozwolę sobie napisać wyznanie, że przyjazd do Kowar po wielu latach, jest dla nie ogromnym przeżyciem i niesamowitą radością. Ta podróż sentymentalna do czasów wejścia w dorosłość niesie wzruszenia niespotykane. Dobrze, bardzo dobrze, że podjąłem to wyzwanie. Dziękuję za te chwile.”

Kochani,

Zdaliście celująco. Znowu macie ważną maturę. A teraz czekam, że opiszecie swoje wrażenia ze spotkania i przyślecie je na mój adres mailowy, który znajduje się na stronie internetowej w linku Kontakt. Niektórzy mają też mój prywatny adres mailowy i mogą z niego skorzystać. Możecie też odezwać się na Naszej –Klasie.

Pozdrawiam serdecznie!

Grażyna Krakowiak

 

  >> Galeria ze spotkania<<

 

 


© 2005 Zespół Szkół Ogólnokształcących w Kowarach. Wszelkie prawa zastrzeżone. powered by jPORTAL 2
Webmaster: mariusz.kaczor@zso-kowary.pl