:: Wycieczka do Zakopanego
Wiadomość dodana przez: Tadziu (2013-06-20 19:13:09)

WYCIECZKA DO ZAKOPANEGO


Spotkaliśmy się na dworcu PKP w Jeleniej Górze o godzinie 19:20. Wszyscy zwarci i gotowi z uśmiechem na twarzach weszli do pociągu. Około godziny 20 wyruszyliśmy w stronę Wrocławia, gdzie mieliśmy przesiadkę do Krakowa. Podróż pociągiem była bardzo udana. Z Krakowa jechaliśmy autobusem do Zakopanego. Po 2 godzinach jazdy dotarliśmy szczęśliwie do celu. Około godziny 9:00 dostaliśmy klucze od pokoi, po czym udaliśmy się na śniadanie. Na ten dzień zaplanowane było wejście na Gubałówkę, na którą po namowach uczestników wjechaliśmy kolejką linową. Następnie poszliśmy na Krupówki, gdzie mieliśmy wykonywać podane przez opiekunów zadania. Po wykonaniu zadań udaliśmy się na pod skocznie narciarskie. Akurat odbywał się na nich trening skoczków, więc mieliśmy okazję zobaczyć jak skaczą. Na koniec dnia poszliśmy okrężną drogą do pensjonatu, gdzie czekała na nas obiadokolacja. O godzinie 22 zaczynała się cisza nocna, która trwała do 6 rano. Kolejnego dnia zaplanowana była wędrówka w góry, po których oprowadzała nas przewodnik i pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego - pani Bogusia. Powędrowaliśmy do Doliny Kościelisko, gdzie urzekły nas zachwycające widoki. Dotarliśmy nad staw Smreczyński, a schodząc z gór odpoczęliśmy w schronisku Ornak. Punktem kulminacyjnym tego dnia była chwilowa wspinaczka i zwiedzanie jaskiń, które dawały ogromne wrażenie. Pierwszą jaskinią, do której weszliśmy była jaskinia Raptawicka. Aby się do niej dostać musieliśmy się najpierw wspinać po łańcuchach, a do samej jaskini schodzi się po drabince. Kolejna jaskinia nosiła nazwę Obłazkowa, która była najmniejsza pod względem długości. Ostatnią, największą była jaskinia Mylna. Musieliśmy się w niej czołgać, a po wyjściu byliśmy cali przemoczeni i brudni, co dawało najwięcej radości. Po zejściu z gór udaliśmy się do Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej wzniesionej przez górali na cześć uzdrowienia Jana Pawła II po zamachu 13 maja 1981r. Zrobiliśmy tam dużo zdjęć i busem udaliśmy się do pensjonatu na pyszną obiadokolację. Trzeciego, a za razem ostatniego dnia pobytu w Zakopanym wyruszyliśmy po śniadaniu na Kuźnice, gdzie czekaliśmy na panią przewodnik. Po przyjściu pani przewodnik powędrowaliśmy na Halę Gąsienicową, gdzie mieliśmy chwilę przerwy w schronisku Murowaniec (trochę się rozpadało i czekaliśmy na poprawę pogody). Tutaj rozstrzygnęły się losy dalszej wycieczki – czy wspinamy się na Kasprowy Wierch czy tez nie. Ostatecznie ze względu na niesprzyjającą aurę zrezygnowaliśmy ze zdobywania szczytu. Po odpoczynku podążyliśmy jedynie nad Czarny Staw Gąsienicowy. Niestety i tam nie mogliśmy zostać tam zbyt długo, gdyż dopadła nas burza. Ale widok nad stawem nas zauroczył. Postanowiliśmy wrócić Doliną Jaworzynki, której towarzyszyły piękne widoki. Do pensjonatu wróciliśmy ok. godziny 18, po czym poszliśmy na obiadokolację. Po powrocie do pokoi zaczęliśmy pakowanie. W tym dniu uczestnicy wymyślili własny slang m.in. ‘’lofki max’’. Obudziliśmy się o godzinie 4 rano i zakończyliśmy sprzątanie pokoi. Bus przyjechał po nas o godzinie 5:10 i zawiózł nas na dworzec PKS, po czym ok. godz. 6 wyruszyliśmy w stronę Jeleniej Góry. Uczestnicy podróży byli bardzo zasmuceni wyjazdem z tak pięknego miasta, jakim jest Zakopane. Uczniowie byli tak zmęczeni podróżą, że spali z otwartymi buziami. Do Jeleniej Góry dojechaliśmy ok. godz. 18, gdzie odebrali nas rodzice. Nie możemy doczekać się kolejnej wycieczki z panem Tadeuszem Sadowskim i panią Martą Odelgą! :)

Uczestnicy wycieczki ‘’lofki max…’’







adres tej wiadomości: www.zso-kowary.pl/news.php?id=1898